Przejdź do głównej zawartości

Płaski chlebek czosnkowy z bazylią

Obiecałam pewnej miłej osobie przepis na tę przekąskę pysznie maślaną i czosnkową, więc niniejszym realizuję zamówienie. Chlebek pasuje do każdej sałatki i będzie świetnym uzupełnieniem letniego stołu w ogródku, pełnego szaszłyków z grilla (na przykład:).



Składniki na 3 średnie chlebki
500 g mąki pszennej o wysokiej zawartości glutenu (lub zwykłej pszennej)
325 ml letniej wody
pół łyżki soli
pół łyżki cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
7 g suchych drożdży ("fast action")

Do miski wlewamy wodę, oliwę, wsypujemy drożdże, cukier i sól, mieszamy. Do dużej misy wsypujemy mąkę, zalewamy ją przygotowanym roztworem, mieszamy wszystko dużą łyżką, po czym przez około 10 minut wyrabiamy ciasto (jeśli robimy to ręcznie). Wyrobione ciasto przekładamy do natłuszczonej olejem misy, przykrywamy folią spożywczą i zostawiamy do wyrośnięcia na około godzinę.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 3 równe części, wyrabiamy każdą przez minutę i rozwałkowujemy na grubość około 1 - 1.5 cm. Układamy na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia, ostrym nożem nacinamy wzdłuż tworząc pasy szerokie na ok.2 cm i znów odstawiamy do wyrośnięcia, na około 20 minut. W tym czasie nagrzewamy piekarnik na 220 stopni i przygotowujemy masło czosnkowe.
Chlebki pieczemy przez około 8  - 10 minut, aż się zarumienią.

Potrzebujemy:
150 g masła
3 ząbki czosnku
pieprz do smaku
świeże liście bazylii

Drobno posiekany czosnek smażymy przez około 2 minuty na odrobinie masła, po czym dodajemy resztę tłuszczu, czekając aż się całkowicie rozpuści. Następnie przyprawiamy pieprzem i wrzucamy rozdrobnione listki bazylii. 
Upieczony, gorący chlebek smarujemy przygotowanym masłem przy pomocy pędzelka, podajemy na ciepło.


Komentarze

  1. Nawet nie licze ze to powtorze ale serdecznosci za przepis, poruszyl mi kubki smakowe na sam widok - przepysznie wyglada i az pachnie ze zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Połączenie doskonałe :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zapraszam po prezenty!

Jak już wspominałam na Facebook, w związku z tym, że mój blog został przez was wyświetlony ponad 30 tysięcy razy, za co wszystkim niezmiernie dziękuję, mam dla was niespodziankę. Za tydzień wylosuję jedną osobę, która otrzyma ode mnie zestaw trzech książek: Joy the Baker Cookbook , Divine chocolate desserts oraz Coffee time treats . Dwie ostatnie z serii Les Petits Plats, z przepięknymi zdjęciami smakowitych deserów. Joy Wilson, autorkę bardzo śmiesznego bloga kulinarnego zapewnie znacie, książka jest taka sama...ciepła, z intersującymi przepisami. Zapraszam serdecznie. Żeby wziąć udział w losowaniu, należy umieścić komentarz pod tym postem, a na swoim wspomnieć o tym, jaka jestem hojna:). Na komentarze czekam do północy, następnego czwartku (11 październik 2012). Jeszcze raz dziękuję, że jesteście! A już niebawem - przepis na pyszne, pieczone pączki!

Mój ulubiony chleb na zakwasie - pain au levain.

Chleb na zakwasie stał się dla wielu ludzi niejako wybawieniem, chrupiącą dobrocią odwracającą naszą uwagę od stresu związanego z tym, co dzieje się na świecie. Dla mnie jest poczuciem bezpieczeństwa, wielką zagadką, którą codziennie rozumiem coraz lepiej, reprezentacją wszystkiego dobrego, co dzieje się w tym czasie, przypomnieniem tego, co ważne. Bo oprócz mąki (która jest teraz towarem luksusowym) ten chleb potrzebuje czasu i miłości (które były towarem luksusowym przed epidemią, kiedy nikt czasu na miłość i cierpliwość nie miał). Kilka dni temu przyłączyłam się do Sourgough Club prowadzonego przez cudowną Vanessę Kimbell i codziennie rozumiem zakwas coraz lepiej, a w moim ciepłym schowku powstaje właśnie najlepszy zakwas, jaki do tej pory zrobiłam, widzę to już teraz. Chętnie podzielę się swoją zdobytą wiedzą, kiedy sama nabędę więcej doświadczenia, póki co przedstawiam wam mój (póki co) ulubiony przepis na chleb, który piekę co drugi dzień. Moim zdaniem jest przepyszny i w smak...

Pączki na zakwasie czyli zrób sobie latem karnawał.

Nigdy w życiu nie robiłam pączków, nawet nie zabierałam się za ich przygotowywanie. Nie dlatego, że ich nie lubię, domowe pączki kojarzyły mi się z ciemnymi, tłustymi, smażonymi bułkami drożdżowymi nadziewanymi dżemem. Nie jadłam nigdy dobrego domowego pączka. Lekkiego, nietłustego, nieciężkiego. Całkiem niedawno, w szaleństwie mojej zakwasowej przygody, natknęłam się na przepis poniżej i zakochałam się w efektach od pierwszego kęsa. Pączki są lekkie, nie ociekają tłuszczem, a co najlepsze - można je zjeść z czym się chce. Polecam bardzo. I nich nie zraża cię fakt, że robi się je dwa dni, bo naprawdę warto, a na dobre rzeczy w życiu trzeba czekać i już :). Składaniki: 250 g mąki typ 450 250 g mąki typ 750 90 g letniej wody 10 g soli 100 g cukru 190 g jajek (mniej więcej 3 duże jajka) 100 g masła (pokrojonego na kawałki, lekko miękkiego) 200 g zaczynu (50 g aktywnego zakwasu+75 g mąki pszennej+75 wody) przygotowanego 5 godzin wcześniej W misie miksera wymieszaj ze sobą wszystkie składni...