Przejdź do głównej zawartości

Rogaliki z Nutellą raz jeszcze.b O s K i e!

Słońce z mozołem przebija się przez grube warstwy chmur, czasami zostaje z nami na dłużej, czuć wiosnę. Podejrzewam, że z tego właśnie powodu staram się nie piec już za dużo, żeby te fałdki tłuszczu nazbierane w trakcie zimy powoli zaczęły znikać, ale tym rogalikom trudno się oprzeć. Są mięciutkie, odpowiednio słodkie, w sam raz na drugie śniadanie, albo do pysznej, porządnej kawy. 
Przepis znalazłam na blogu Taniec Smaków.



Składniki na 12 średniej wielkości rogalików:
250 - 300 g mąki (ja użyłam 300 g; proponuję zacząć od 250 g i ewentualnie dosypać)
20 g świeżych drożdży
2 żółtka
125 ml ciepłego mleka
80 g cukru
szczypta soli
80 g roztopionego, przestudzonego masła
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
12 łyżeczek nutelli

Z drożdży przygotuj rozczyn - w miseczce wymieszaj drożdże z łyżeczką cukru, zalej i wymieszaj z mlekiem, odczekaj około 10 minut.
W misce umieść mąkę, sól, resztę cukru, żółtka, wanilię, rozczyn. Całość niezbyt dokładnie wymieszaj, po czym dodaj masło i wyrabiaj na gładkie, luźne ciasto. Tak przygotowane umieść w misce wysmarowanej oliwą (lub olejem), przykryj czystą ściereczką i odstaw co najmniej na godzinę (powinno podwoić swoją objętość).
Wyrośnięte ciasto wyrabiaj na obsypanej lekko mąką powierzchni przez kilka minut, po czym podziel je na dwie równe części. Każdą część rozwałkuj na kształt koła (rozwałkuj dość cienko), każde koło podziel na 6 trójkątów. Nakładaj po łyżeczce nutelli 2 cm od brzegu każdego trójkąta i zawijaj rogaliki. Układaj je na blaszce i odstaw do ponownego wyrośnięcia na około 20 minut. Wyrośnięte posmaruj mlekiem, piecz przez 16 - 20 minut w temperaturze 180 stopni. Pyszne są jeszcze ciepłe, polecam!

Komentarze

  1. wyglądają bardzo apetycznie a z nutellą to muszą dopiero smakować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne! Zachwycające zdjęcie i z pewnością przepyszne rogale - przekonam się w weekend, kiedy je upiekę:)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcie, rogaliki wyglądaja uroczo:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak z nutellą, biorę w ciemno:) boskie

    OdpowiedzUsuń
  5. idealne na sobotnie śniadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm, delicious!!!
    www.queliodehilo.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne, a myslisz ze wyjda rownie dobrze z suszonymi drozdzami?....Swieze wlasnie sie skonczyly...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zapraszam po prezenty!

Jak już wspominałam na Facebook, w związku z tym, że mój blog został przez was wyświetlony ponad 30 tysięcy razy, za co wszystkim niezmiernie dziękuję, mam dla was niespodziankę. Za tydzień wylosuję jedną osobę, która otrzyma ode mnie zestaw trzech książek: Joy the Baker Cookbook , Divine chocolate desserts oraz Coffee time treats . Dwie ostatnie z serii Les Petits Plats, z przepięknymi zdjęciami smakowitych deserów. Joy Wilson, autorkę bardzo śmiesznego bloga kulinarnego zapewnie znacie, książka jest taka sama...ciepła, z intersującymi przepisami. Zapraszam serdecznie. Żeby wziąć udział w losowaniu, należy umieścić komentarz pod tym postem, a na swoim wspomnieć o tym, jaka jestem hojna:). Na komentarze czekam do północy, następnego czwartku (11 październik 2012). Jeszcze raz dziękuję, że jesteście! A już niebawem - przepis na pyszne, pieczone pączki!

Mój ulubiony chleb na zakwasie - pain au levain.

Chleb na zakwasie stał się dla wielu ludzi niejako wybawieniem, chrupiącą dobrocią odwracającą naszą uwagę od stresu związanego z tym, co dzieje się na świecie. Dla mnie jest poczuciem bezpieczeństwa, wielką zagadką, którą codziennie rozumiem coraz lepiej, reprezentacją wszystkiego dobrego, co dzieje się w tym czasie, przypomnieniem tego, co ważne. Bo oprócz mąki (która jest teraz towarem luksusowym) ten chleb potrzebuje czasu i miłości (które były towarem luksusowym przed epidemią, kiedy nikt czasu na miłość i cierpliwość nie miał). Kilka dni temu przyłączyłam się do Sourgough Club prowadzonego przez cudowną Vanessę Kimbell i codziennie rozumiem zakwas coraz lepiej, a w moim ciepłym schowku powstaje właśnie najlepszy zakwas, jaki do tej pory zrobiłam, widzę to już teraz. Chętnie podzielę się swoją zdobytą wiedzą, kiedy sama nabędę więcej doświadczenia, póki co przedstawiam wam mój (póki co) ulubiony przepis na chleb, który piekę co drugi dzień. Moim zdaniem jest przepyszny i w smak...

Pączki na zakwasie czyli zrób sobie latem karnawał.

Nigdy w życiu nie robiłam pączków, nawet nie zabierałam się za ich przygotowywanie. Nie dlatego, że ich nie lubię, domowe pączki kojarzyły mi się z ciemnymi, tłustymi, smażonymi bułkami drożdżowymi nadziewanymi dżemem. Nie jadłam nigdy dobrego domowego pączka. Lekkiego, nietłustego, nieciężkiego. Całkiem niedawno, w szaleństwie mojej zakwasowej przygody, natknęłam się na przepis poniżej i zakochałam się w efektach od pierwszego kęsa. Pączki są lekkie, nie ociekają tłuszczem, a co najlepsze - można je zjeść z czym się chce. Polecam bardzo. I nich nie zraża cię fakt, że robi się je dwa dni, bo naprawdę warto, a na dobre rzeczy w życiu trzeba czekać i już :). Składaniki: 250 g mąki typ 450 250 g mąki typ 750 90 g letniej wody 10 g soli 100 g cukru 190 g jajek (mniej więcej 3 duże jajka) 100 g masła (pokrojonego na kawałki, lekko miękkiego) 200 g zaczynu (50 g aktywnego zakwasu+75 g mąki pszennej+75 wody) przygotowanego 5 godzin wcześniej W misie miksera wymieszaj ze sobą wszystkie składni...