Przejdź do głównej zawartości

Ciasto jabłkowo - borówkowe z Primerose Bakery

Kiedy tylko zobaczyłam zdjęcie tego ciasta w książce z przepisami Marthy Swift i Lisy Thomas, wiedziałam, że muszę je upiec. Wyglądało na niezmiernie fotogeniczne! Samo ciasto jest smaczne, ale bez szału, zdecydowanie bardziej wolę placek drożdżowy z jabłkami:). Pozatym dziś piekarnik spłatał mi figla i wypiek nieco zbyt mocno zarumienił się od spodu, ale udało się go ocalić.
Przepis (z moją niewielką modyfikacją) pochodzi z książki - The Primerose Bakery Book.

Składniki:
125 g zimnego, posiekanego masła
225 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
160 g drobnego cukru
2 duże jajka
2 jabłka
125 g borówek amerykańskich
2 łyżki dżemu z moreli





Piekarnik ustawiamy na 190 stopni (bez termoobiegu). Natłuszczamy prostokątną, podłużną blaszkę (23 na 13 cm) i wykładamy papierem do pieczenia. Jabłka obieramy, wydrążamy i kroimy na cieńkie plasterki.
Mąkę przesiewamy, dodajemy proszek do pieczenia i masło i wyrabiamy aż do momentu osiągnięcia konsystencji kruszonki. Teraz dodajemy cukier i jajka i mieszamy tak długo, aż masa będzie gładka.
Połowę ciasta wykładamy na blaszkę łyżką, obsypujemy tę część połową owoców i nakładamy drugą warstwę masy i ponownie owoce. Tak przygotowane ciasto wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 45 - 60 minut (do suchego patyczka). Gorące ciasto smarujemy z góry wcześniej podgrzanym dżemem (wystarczy 30 sekund w mikrofalówce) i ciasto gotowe. Smacznego!


Komentarze

  1. Pięknie wygląda. Bardzo smacznie, a do tego jest proste do wykonania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda bosko!
    Myślę,że trochę kokietujesz.
    Placek z jabłkami ma swój urok,ale to ciasto też.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno pyszne:) Chętnie bym spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda wspaniale! Chyba nie będę miała innego wyjścia, jak tylko je upiec!

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie wygląda :), częstuję się

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezwykle fotogeniczne;),osobiście,również wolę puszystą drożdżówkę,ale takie ciacha też maja swój urok;),pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciężko uwierzyć w to, że smak bez szału bo zdjęcia zdecydowanie temu przeczą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę powtórzyć ten sukces!:) Dzieki za przepis

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję wam za komentarze!i czekam na wasze wersje ciasta:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zapraszam po prezenty!

Jak już wspominałam na Facebook, w związku z tym, że mój blog został przez was wyświetlony ponad 30 tysięcy razy, za co wszystkim niezmiernie dziękuję, mam dla was niespodziankę. Za tydzień wylosuję jedną osobę, która otrzyma ode mnie zestaw trzech książek: Joy the Baker Cookbook , Divine chocolate desserts oraz Coffee time treats . Dwie ostatnie z serii Les Petits Plats, z przepięknymi zdjęciami smakowitych deserów. Joy Wilson, autorkę bardzo śmiesznego bloga kulinarnego zapewnie znacie, książka jest taka sama...ciepła, z intersującymi przepisami. Zapraszam serdecznie. Żeby wziąć udział w losowaniu, należy umieścić komentarz pod tym postem, a na swoim wspomnieć o tym, jaka jestem hojna:). Na komentarze czekam do północy, następnego czwartku (11 październik 2012). Jeszcze raz dziękuję, że jesteście! A już niebawem - przepis na pyszne, pieczone pączki!

Mój ulubiony chleb na zakwasie - pain au levain.

Chleb na zakwasie stał się dla wielu ludzi niejako wybawieniem, chrupiącą dobrocią odwracającą naszą uwagę od stresu związanego z tym, co dzieje się na świecie. Dla mnie jest poczuciem bezpieczeństwa, wielką zagadką, którą codziennie rozumiem coraz lepiej, reprezentacją wszystkiego dobrego, co dzieje się w tym czasie, przypomnieniem tego, co ważne. Bo oprócz mąki (która jest teraz towarem luksusowym) ten chleb potrzebuje czasu i miłości (które były towarem luksusowym przed epidemią, kiedy nikt czasu na miłość i cierpliwość nie miał). Kilka dni temu przyłączyłam się do Sourgough Club prowadzonego przez cudowną Vanessę Kimbell i codziennie rozumiem zakwas coraz lepiej, a w moim ciepłym schowku powstaje właśnie najlepszy zakwas, jaki do tej pory zrobiłam, widzę to już teraz. Chętnie podzielę się swoją zdobytą wiedzą, kiedy sama nabędę więcej doświadczenia, póki co przedstawiam wam mój (póki co) ulubiony przepis na chleb, który piekę co drugi dzień. Moim zdaniem jest przepyszny i w smak...

Pączki na zakwasie czyli zrób sobie latem karnawał.

Nigdy w życiu nie robiłam pączków, nawet nie zabierałam się za ich przygotowywanie. Nie dlatego, że ich nie lubię, domowe pączki kojarzyły mi się z ciemnymi, tłustymi, smażonymi bułkami drożdżowymi nadziewanymi dżemem. Nie jadłam nigdy dobrego domowego pączka. Lekkiego, nietłustego, nieciężkiego. Całkiem niedawno, w szaleństwie mojej zakwasowej przygody, natknęłam się na przepis poniżej i zakochałam się w efektach od pierwszego kęsa. Pączki są lekkie, nie ociekają tłuszczem, a co najlepsze - można je zjeść z czym się chce. Polecam bardzo. I nich nie zraża cię fakt, że robi się je dwa dni, bo naprawdę warto, a na dobre rzeczy w życiu trzeba czekać i już :). Składaniki: 250 g mąki typ 450 250 g mąki typ 750 90 g letniej wody 10 g soli 100 g cukru 190 g jajek (mniej więcej 3 duże jajka) 100 g masła (pokrojonego na kawałki, lekko miękkiego) 200 g zaczynu (50 g aktywnego zakwasu+75 g mąki pszennej+75 wody) przygotowanego 5 godzin wcześniej W misie miksera wymieszaj ze sobą wszystkie składni...