Jak to kiedyś mawiał mój kolega, zimą wcześnie robi się późno. Jakkolwiek to brzmi, jest prawdziwe, a długie i chłodne raczej wieczory napawają mnie marzeniami o zimowym jedzeniu. Wczoraj na przykład zaatakowała mnie nieodparta potrzeba upieczenia (i pożarcia, a jakże!) piernika, przekładanego powidłami śliwkowymi i oblanego błyszczącą czekoladą. Znalazłam przepis, który zdał się idealny. W przepisie widniała kawa zbożowa. Nie pijamy takowej w domu, a w Anglii, w moim miasteczku nie ma polskiego sklepu na każdym rogu. Nic nie mogło stanąć mi na przeszkodzie, po upływie niewielkiej ilości czasu (byłoby szybciej, ale mąż nie chciał się angażować) wróciłam do domu ze słoiczkiem "Inki", po upływie kilku godzin, postawiłam na stole pyszny "piernik", taki na już, który nie musi dojrzewać, jest idealnie słodki i spełnił wszystkie moje oczekiwania. Przepis na stronie Kwestia Smaku. Zapraszam!
Chleb na zakwasie stał się dla wielu ludzi niejako wybawieniem, chrupiącą dobrocią odwracającą naszą uwagę od stresu związanego z tym, co dzieje się na świecie. Dla mnie jest poczuciem bezpieczeństwa, wielką zagadką, którą codziennie rozumiem coraz lepiej, reprezentacją wszystkiego dobrego, co dzieje się w tym czasie, przypomnieniem tego, co ważne. Bo oprócz mąki (która jest teraz towarem luksusowym) ten chleb potrzebuje czasu i miłości (które były towarem luksusowym przed epidemią, kiedy nikt czasu na miłość i cierpliwość nie miał). Kilka dni temu przyłączyłam się do Sourgough Club prowadzonego przez cudowną Vanessę Kimbell i codziennie rozumiem zakwas coraz lepiej, a w moim ciepłym schowku powstaje właśnie najlepszy zakwas, jaki do tej pory zrobiłam, widzę to już teraz. Chętnie podzielę się swoją zdobytą wiedzą, kiedy sama nabędę więcej doświadczenia, póki co przedstawiam wam mój (póki co) ulubiony przepis na chleb, który piekę co drugi dzień. Moim zdaniem jest przepyszny i w smak...
właśnie dzisiaj się zastanawiałam, czy już można upiec piernik lub pierniczki czy poczekać do grudnia ;) uwielbiam piernik, a ten Twój wygląda tak, że mam ochotę się wprosić na kawałek ;)
OdpowiedzUsuńPO takich poświęceniach i poszukiwaniach ciasto nie mogło się nie udać. :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie wygląda ten piernik. Ja tam nie czekam do Świąt z takimi pysznościami
OdpowiedzUsuńo matko! jak pięknie, zakochałam się! naprawdę, naprawdę! proszę, wyślij mi ten kuszący kawałeczek! :-)
OdpowiedzUsuńjakbym musiała czekać na takie ciacho chybabym padła;)
OdpowiedzUsuńsuper przepis na szybki pierniczek:)